Witam wszystkich mam mało sił by pisać wpisy codziennie na ile to będzie możliwe to na bieżąco będę pisać. Jak nie to będę wstanie napisze na kartce a potem z datami przepisywać na blog. Stało się tak a nie inaczej.Muszę się z tym zmierzyć a nie poddawać. Mam dużo wypoczywać to staram się to robić. Dziś spałam po południu trochę. Ale wstałam i dodaję kolejny wpis.
Dziś kolejne kilka godzin spędziłam u lekarza. Robili mi problemy z badaniami, nie chcieli dać skierowania na badania, zrobić badań bo rzekomo nie mają pieniędzy. Podliczyli, że same badania te co potrzebuje teraz: tarczyca, cukrzyca, morfologia, OB, wit,B12 i reszta. Wyszło ponad 80 zł ze zniżką 30% i bez wit.B12 bo ona za droga i sama muszę sobie zapłacić (30zł).A oni mają tylko na miesiąc na jednego pacjenta 9.90zł. Po wielkiej kłótni dostałam skierowanie, ale za wit. B12 muszę sama za płacić bo do nich to nie należy. Jeszcze mnie stać to zrobię ciekawe co by było gdybym nie miała kasy a zagrażało by to mojemu życiu co wtedy by było? Badania mam na luty potem najgorsze czekanie na wyniki:(:(:( NIE WARTO SIĘ LECZYĆ!!!:(:(:(
Na dodatek większość znajomych i przyjaciół zna mój adres , nr tel, albo gg tylko jeśli coś potrzebuję. Lubię pomagać nikomu nie odmówie pomocy rady ale to już jest lekka przesada. Mam dość. Nawet teraz jak najbardziej potrzebuję wsparcia czuję się bezsilna. To ciągłe czekanie na wyniki jest najgorsze. Czasem czuję że nie dam rady.Wolałabym dowiedzieć sie że np umieram, albo na co jestem chora albo zdrowa. Wole poznać najgorszą prawdę jak najszybciej, bez względu jaka ona jest.
Sa a raczej powinnam napisać były w moim życiu 2 osoby przy których na swój sposób byłam szczęśliwa. Na twarzy czesto gościł szczery uśmiech ale to już minęło: Duszek i Patryk. Są tak bardzo różni od siebie, a w niektórych sprawach tak zarazem podobni do siebie. Ale ja dla nich jestem obojętna. Nie obchodzi ich to co ja czuję, co myślę, czego pragnę, że mnie ranią swoim zachowaniem:(
Wiec muszę podjąć najtrudniejszą decyzję w moim życiu. Chodź sama nie wiem czy jestem w stanie pożegnać ich obu. Nie wiem czy mam aż tyle sił na taki krok. Kiedyś wkońcu będę musiała nie chce być ich zabawką, osobą tylko do towarzystwa, czy przyjaciółka z którą nie mają kontaktu. Nie dam rady tak długo funkcjonować martwić się o nich czy im nic nie jest że nic nie piszą. Poczekam do marca jeśli nic się nie zmieni to będę musiała odejść z ich życia na zawsze:(
Duszek jest miłym facetem ale nasza przyjaźń nie jest taka jak kiedyś i nigdy nie będzie. Chciałam na zawszę się przyjaźnić zapamiętać wspólne spotkania, jak mnie rozśmieszał gdy było mi źle, nasze rozmowy pisanie esków. Ale niestety miała ona wyglądać całkiem inaczej. Nie chce eska raz na miesiąc a spotkań raz na 3 miesiące. Dla mnie to nie przyjaźń.
Patryk też jest miłym facetem ale dla niego rodzina, praca, studia są ważniejsze niż spotkania ze mną chodź niby mówi że czuję coś więcej do mnie. Czułam się z nim dobrze, miło spędzaliśmy czas, spacery. Ale ja nie dam rady tak dłużej. Spotkania raz w miesiącu, pisanie prawie codziennie ale zawsze kończące kłótnią.
Przyjażń czy związek do czegoś zobowiązuje.Czuję że dla żądnego z nich nic nie znaczę. Jestem tylko jakimś dodatkiem, zabawką. Jeśli naprawdę jestem poważniej chora to nie będę mogła na nikogo z nich liczyć, a nie potrzebne mi są kłótnie i cierpienie. Już wole być sama:(
Na zawsze będą dla mnie kimś ważnym w życiu nigdy nie zdołam ich zapomnieć, zachowam nasze wspólne piękne wspomnienia. Właśnie przypomniały mi się słowa pięknej piosenki dołączę tekst na końcu notki. To będzie dedykacją dla wszystkich ważnych dla mnie osób dla nich też. Z nią mam wiele pięknych wspomnień.
Tekst dodam w kolejnej notce pozdrawiam i dobranoc wszystkim. Czekam na komentarze
Witam w Nowym Roku:) Nie miałam siły na wpisy:( Od początku roku same kłopoty najpierw choroba, niedawno śmierć przyjaciółki, kłótnie z znajomymi. To wszystko mnie przerasta. Moje wyniki badań są coraz gorsze a na dodatek jeszcze co wizytę dowiaduje się kolejnej choroby kolejnego podejrzenia i kolejne badania. Już sama siły nie mam na walkę. Miałam cicha nadzieję ze Nowy Rok będzie lepszy ale zaczął się strasznie a ciekawe ile jeszcze kłopotów przede mną jak to dopiero początek. Szkoda że te wpisy nie są takie szczęśliwe jak wcześniej. Czasem mam ochotę zażyć jakieś tabletki i zasnąć i się nie obudzić ale muszę walczyć dla tych moich kochanych urwisów które są dla mnie całym światem dla nich oddałabym swoje życie gdyby to było im potrzebne. Uśmiech buziaczki dzieci, to jak lecą do mnie jak przychodzę daje mi siły do walki. Wiem że dla nich warto. To moje promyczki w głowie :*:*:*:*:*
Dziś miałam bardzo dziwny sen z którego nie chciałam się obudzić. Byłam w ciąży urodziłam ślicznego synka tuliłam go w ramionach. Dotykałam małych rączek i nóżek czułam oddech na moim policzku. Wtedy byłam najszczęśliwsza osobą na świecie każdy mi to mówił urodziłam cząstkę siebie. Nie chciałam się nigdy obudzić spałam bardzo długo bo aż do 11. Gdy się obudziłam to miałam uśmiech na twarzy i łzy w oczach. Jak to mówią dziecko sni się na kłopoty więc czeka mnie sporo kłopotów:( Czuję że ten rok zle się skończy ale będę silna. Uciekam na audycje kochanej sis. Dziś miłosna audycja wiec pewnie się rozkleję może mi to dobrze zrobi. Dobranoc kochani teraz częściej tu zaglądnę bo zawalacie mnie wiadomościami na gg by dodawać wpisy:)
Więc dla was zrobię to i będę wpisywać. Miłej nocki kochani buziole:*:*:*:*
Kiedyś znajdę pośród wielu ludzi przyjaciela, który przy mnie pozostanie. Który będzie na na mnie czekał kiedyś , kiedy odejdę , który będzie obecny w moim życiu kiedy będę go potrzebowała. Będzie mi ufał, będzie oczekiwał ode mnie dobra i nie da się zwieść. Da mi swobodę działania, wolność bycia sobą, nie stawiając warunków naszej przyjaźni. Będzie szczery nie oszuka mnie, w pore zawróci gdy popełnię błąd, albo będ chciała iść zła droga. Będzie umiał mi wybaczyć prawie wszystko bo niektórych rzeczy nie da si wybaczyć. Będzie się o mnie troszczył i niepokoił nawet z daleka gdy będę zrozpaczona i bezsilna na przeciwności losu. Zachowa nadzieję która ja już powoli tracę.
Przyjacielu jeśli nadal mogę jeszcze tak do Ciebie powiedzieć opuściłeśmnie nie podając powodu. Szkoda, że tak to się zakończyło. Pamiętam jak ocierałeś moje łzy spływające po moich policzkach gdy opowiadałam Tobie czego się obawiam i co nagle stało się prawdą. Pamiętam wspólne spacery, wygłupy i miło spędzany czas. Nigdy nie zapomne Twojego uśmiechu.
Pozostaniesz na zawsze w moim sercu :*:*:*
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |